Potrawy z grilla, ciepła herbata, kiełbasa, piwo i suchy prowiant na drogę - takiej gościny po meczu Wisła - Lechia mogli spodziewać się fani z Gdańska.
2008-11-16 01:40:03
Wideo: Wiślacy ugościli Lechistów
Sobotni wieczór był dla fanów Wisły Kraków i Lechii Gdańsk wyjątkowy. Wielu z nich z pewnością zapamięta wczorajszy dzień na lata!
Frekwencja gdańszczan pod Wawelem przerosła chyba najśmielsze oczekiwania. Początkowo mówiono, że do Krakowa zawita około tysiąc fanów Lechii. Z upływem dni i zbliżania się meczu było jednak jasne, że do Grodu Kraka przyjedzie większa liczba fanów "biało-zielonych". Ostatecznie zjawiło się ich ponad półtora tysiąca! Zdecydowana większość dotarła pociągiem specjalnym organizowanym z okazji tego wyjazdu (zobacz wideo!), kibice znad morza docierali także busami i swoimi prywatnymi samochodami.
Już w sobotę o godzinie 14 przy Reymonta panowały dwa kolory - biel i zieleń. Wkrótce tłum Lechistów zmieszał się z tłumem Wiślaków zmierzających na stadion "Białej Gwiazdy". Były spotkania dobrych znajomych, ale i okazja do nawiązania nowych znajomości z fanami z Gdańska. Wymieniano się szalikami, bluzami, kurtkami, czy klubowymi czapeczkami.
Na meczu większa grupa kibiców Lechii zasiadła na sektorze D, około czterystu fanów "biało-zielonych" znalazło się na trybunie E, która po raz pierwszy od dawna pękała w szwach. O samym dopingu i meczowej atmosferze nie ma się co rozpisywać, bo świadczą o tym zarówno słowa trenerów, jak i piłkarzy obu drużyn. Na trybunach było po prostu wyśmienicie! Mało kto pamięta chyba, by na Wiśle doszło do sytuacji w której kibice gospodarzy mają pretensje do arbitra, że ten nie podyktował rzutu karnego dla drużyny gości :-)
Po meczu na kibiców Lechii czekały dwa specjalnie rozstawione za stadionem namioty, w których kibice z Gdańska mogli zjeść ciepły posiłek, czy napić się piwa. Każdy z Lechistów, który przyjechał na mecz mógł liczyć na poczęstunek gorącą herbatą, piwem, smażoną kiełbasą oraz daniem z grilla. Po godzinie pierwszej w nocy wyposażeni w zebrany wcześniej przez Wiślaków prowiant, kibice Lechii wyruszli w długą, bo aż 11-godzinną podróż nad morze, do domu. Wizyty w Krakowie chyba nikt z nich nie pożałuje :-)
Poniżej krótki film wideo z pomeczowego poczęstunku dla kibiców Lechii.