Wisła Kraków pokonała Górnika Zabrze 2:0 i po dziewięciu (!) miesiącach powróciła na fotel lidera w naszej ekstraklasie.
2007-08-14 21:54:16
Lider na Reymonta! Wisła - Górnik 2:0
W zaległym spotkaniu 1. kolejki Orange Ekstraklasy, Wisła pokonała po bramkach Clebera i Pawła Brożka Górnika Zabrze 2:0. Po tym zwycięstwie 'Biała Gwiazda' objęła prowadzenie w tabeli.
Spotkanie pierwotnie miało zostać rozegrane 28 lipca, jednak z powodu wyjazdu Wisły na towarzyski turniej Chicago Trophy, zostało przełożone na 14 sierpnia. Wiślacy do meczu przystąpili osłabieni brakiem kontuzjowanych Kamila Kosowskiego i Radosława Sobolewskiego, których - jak się później okazało - udanie zastąpili Rafał Boguski i Tomas Jirsak.
Wisła, podobnie jak w poprzednich dwóch spotkaniach ligowych, od razu rzuciła się na rywala. W efekcie już po czterech minutach prowadziła! Jak do tego doszło? W pole karne wbiegł Mauro Cantoro, któremu piłkę spod nóg starał się wybić Jarczyk. Obrońca Górnika ewidentnie trafił w piłkę, jednak powalił też na murawę Argentyńczyka, czym zasugerował się sędzia i podyktował rzut karny. Rzut karny niesłuszny i zamieniony na bramkę przez Clebera. Brazylijczyk przed sezonem nie chciał wykonywać jedenastek, a tymczasem po trzech kolejkach ma już na swoim koncie dwie bramki po strzałach z 'wapna'...
W 15. minucie dobrą okazję do podwyższenia wyniku miała Wisła. Paweł Brożek przepchnął obrońcę przed polem karnym, doszedł do piłki i uderzył z woleja, jednak bardzo niecelnie. Górnicy pomimo szybko straconej bramki otrząsnęli się z przewagi Wisły i zaczęli stwarzać sytuacje pod bramką Mariusza Pawełka. Kiedy wydawało się, że jedną z nich mogą zamienić na bramkę, gola zdobyła... Wisła! Z rzutu wolnego, z okolicy linii środkowej, długą piłkę w pole karne zagrał Marcin Baszczyński, a tam bardzo sprytnym strzałem głową Paweł Brożek podwyższył wynik spotkania! To już czwarty gol wiślaka w trzecim meczu. Skuteczność - póki co - imponująca.
W 33. minucie kapitalnym rajdem popisał się Mauro Cantoro. Swoją akcję zakończył strzałem, który został jednak zablokowany. Do piłki dopadł jeszcze Niedzielan, fantastycznie uderzył przewrotką, ale jeszcze lepiej w niesamowitej sytuacji zachował się Sławik! Jak się później okazało, bramki i tak by nie było, bo sędzia dopatrzył się pozycji spalonej 'Wtorka'.
Na drugą połowę Wisła wyszła już bez Andrzeja Niedzielana w składzie. Były zawodnik m.in. NEC Nijmegen w końcówce pierwszej części groźnie zderzył się z jednym z zabrzan i odniósł - jak się później okazało - bardzo groźną kontuzję kolana.
W 76. minucie najlepszą okazję mieli goście. Z rzutu wolnego technicznie, tuż nad ziemią strzelił Tomasz Hajto, ale na szczęście piłka trafiła w słupek.
Wisła odniosła zatem 16. z rzędu ligowe zwycięstwo nad Górnikiem. Dzisiejsza wygrana cieszy tym bardziej, że pozwoliła 'Białej Gwieździe' wskoczyć na pozycję lidera tabeli Orange Ekstraklasy!