Mecz lepiej rozpoczęli bełchatowianie, w szeregach których bardzo aktywny był Herrera. Pomocnik GKS-u kilka razy dynamicznie atakował prawą stroną, z jego dośrodkowań nic jednak nie wynikało.
W 36. minucie fatalny błąd popełnił Mariusz Pawełek. Bramkarz Wisły wypuścił piłkę z rąk, dopadł do niej Ujek i trafił w słupek! Spory udział w ratowaniu całej sytuacji miał Dariusz Dudka, który ofiarnym wślizgiem wywarł presję na napastnika z Bełchatowa i ten ostatecznie chybił.
Drugie 45. minut Wisła rozpoczęła od mocnego uderzenia. Akcję przeprowadził Boguski, który wpadł w pole karne gospodarzy i został sfaulowany przez Cecota - karny ewidentny. Sędzia Małek ani jednak myślał gwizdnąć..
W 56. minucie najlepszy na boisku Boguski po raz kolejny zagroził bramce Lecha. Tym razem bramkarz Bełchatowa obronił strzał wiślaka. Siedem minut później znów pojedynek Boguskiego i Lecha, po raz kolejny doświadczony golkiper zdołał zatrzymać napastnika "Białej Gwiazdy".
W 88. minucie Cantoro zagrał w kierunku Pawła Brożka, ten uderzył z woleja, ale piłka przeleciała tuż nad bramką Lecha. To była ostatnia klarowna sytuacja w tym meczu.
Fatalna pierwsza połowa i dużo lepsza druga - tak można w skrócie opisać postawę podopiecznych Macieja Skorży w Bełchatowie. Wisła straciła pierwsze punkty w tym sezonie oraz pozycję lidera. Za tydzień do Krakowa zawita poznański Lech, miejmy nadzieję że spotkaniem z Kolejorzem drużyna Wisły rozpocznie kolejną serię ligowych zwycięstw.