Wisła Kraków zremisowała z Odrą Wodzisław 2:2 w meczu 7. kolejki Orange Ekstraklasy.
2007-09-15 11:02:03
Remis w Wodzisławiu
Remisem 2:2 zakończyło się spotkanie Wisły Kraków z Odrą Wodzisław. Dla Wisły dwa trafienia zaliczył Zieńczuk, dla Odry strzelali Grzegorzewski i Malinowski.
Wisła już w 12. minucie miała dogodną okazję. Paweł Brożek wygrał pojedynek z Jackiem Kowalczykiem i gdy będąc już sam na sam z Pilarzem szykował się do strzału, zablokował go Malinowski. W 26. minucie Boguski odebrał piłkę Kokoszce i uderzył po długim rogu, strzał był jednak minimalnie niecelny.
29. minuta wreszcie przyniosła bramkę. Z rzutu rożnego z lewej strony dośrodkowywał Kosowski, pojedynek główkowy z obrońcami Odry wygrał Zieńczuk i strzałem głową przy słupku bramki gospodarzy pokonała Pilarza. Wisła prowadziła 1:0. Minutę później musiało być już 2:0, ale najpierw Pilarz obronił strzał Cantoro, a dobitka Kosowskiego z dość ostrego kąta była nieskuteczna. Futbolówka trafiła w boczną siatkę.
W 41. minucie padło wyrównanie. W pole karne Wisły wpadł Malinowski, zatrzymywał go Głowacki i sędzia odgwizdał rzut karny. - Faulu nie było - przyznał po meczu "Głowa". Nic to jednak nie zmieniło. Do piłki podszedł Jakub Grzegorzewski i pewnym strzałem pokonał Mariusza Pawełka.
To co stało się w 42. minucie zaszokowało wszystkich ... nawet kibiców Odry. W pole karne wodzisławian wjechał Cantoro, minął obrońcę, położył bramkarza i stojąc cztery metry przed bramką przeniósł piłkę nad poprzeczką...
W 47. minucie Wisła znów miała znakomitą okazją. Najpierw Pilarz obronił strzał Pawła Brożka, a później dobitkę Kamila Kosowskiego. Dosłownie kilkanaście sekund później piłkę dostał Grzegorzewski, wyszedł sam na sam z Pawełkiem i piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.
W 60. minucie wzorowy kontratak wyprowadzili gospodarze. Bardzo dobre podanie otrzymał Nowacki, który automatycznie znalazł się w znakomitej sytuacji, ale wypatrzył jeszcze Malinowskiego i zagrał do niego. Pomocnik Odry uderzył w pełnym biegu i dał prowadzenie swojej drużynie. W 61. minucie Paweł Brożek po krosowym podaniu próbował uderzeniem głową Pilarza, ale okazał się nieskuteczny.
W 70. minucie pada wyrównanie. Po zamieszaniu w polu karnym Odry Piotr Brożek podał do Zieńczuka, ten zdecydował się na strzał z bardzo ostrego kąta, piłka po drodze odbiła się jeszcze od Jakosza i wpadła pod poprzeczkę. W 72. minucie błąd na przedpolu popełnił Pawełek, piłka spadła na głowę Nowackiego, ale na drodze piłki stanął słupek..
Minutę później błąd w swoim polu karnym popełnił Głowacki, piłkę odebrał mu Woś, huknął z woleja ... i znów słupek! Wisła nie rezygnowała do końca. W 76. minucie Piotr Brożek wyłożył piłkę Pawłowi, a ten z bliskiej odległości nie trafił do bramki. Na usprawiedliwienie napastnika Wisły należy dodać, że był w tej sytuacji ostro naciskany przez Jacka Kowalczyka.
W 87. minucie na strzał zdecydował się Jirsak, Pilarz obronił, dobijał Paweł Brożek i znów znakomicie zachował się bramkarz Odry. To była ostatnia klarowna sytuacja w tym meczu.
Wisła straciła w Wodzisławiu dwa cenne punkty. Zabrakło skuteczności, przy tylu stworzonych sytuacjach Odra powinna stracić pięć, sześć a może nawet siedem bramek! Przed podopiecznymi Macieja Skorży jeszcze sporo pracy, szczególnie nad wykańczaniem akcji.