- Mogliśmy sobie tej dramaturgii i emocji oszczędzić, ale najważniejsze jest to, że gramy dalej o Puchar Polski - przyznał po meczu ze Śląskiem Wrocław trener Maciej Skorża.
2007-09-27 03:18:02
Pomeczowa konferencja prasowa
Po meczu ze Śląskiem Maciej Skorża przyznał, że choć jest zadowolony z awansu, to wolałby oszczędzić swojej drużynie dramaturgii związanej z dogrywką i karnymi.
Maciej Skorża (trener Wisły Kraków):- To był atrakcyjny mecz dla licznej i tak wspaniale reagującej publiczności. Wydawało się, że po dwóch strzelonych bramkach będziemy kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, ale niestety stracona z karnego bramka wprowadziła w nasze szeregi lekki niepokój. Śląsk uwierzył, że może wygrać z Wisłą i doprowadził do wyrównania. Gratuluję trenerowi Tarasiewiczowi, gdyż po tym meczu mogę przyznać, że gra wrocławian niczym nie odbiegała od gry zespołów, z którymi rywalizujemy w pierwszej lidze.
- Mogliśmy sobie tej dramaturgii i emocji oszczędzić, ale najważniejsze jest to, że gramy dalej o Puchar Polski.
- Przed rzutami karnymi spytałem zawodników, który z nich nie czuje się na siłach, by strzelać. Z tej grupy, która była gotowa by podejść do karnego wybrałem zawodników, zdecydowałem też o kolejności, w jakiej podchodzili do piłki. Ostatnio nie trenowaliśmy tego elementu, ale zawsze jest tak, że w tygodniowym cyklu treningowym ćwiczymy wykonywanie karnych - przed tym meczem specjalnie nad tym jednak nie pracowaliśmy.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław): - Chciałem podziękować moim zawodnikom za walkę i wiarę w sukces. Gdyby nie dwie stracone przez nas w pierwszej połowie bramki, to mecz mógłby się potoczyć inaczej. Gdy zdołaliśmy już wyrównać, to w dogrywce mieliśmy okazje, by strzelić trzecią bramkę. Mieliśmy więcej klarownych sytuacji niż Wisła i mogliśmy awansować. Mam nadzieję, że doświadczenie nabyte w meczu z takim rywalem jak Wisła przyniesie korzyści w następnych meczach drugiej ligi.
- Smuci mnie jedna sprawa. Śląsk na poziomie drugiej ligi gra dobrą piłkę, osiąga w miarę dobre rezultaty, a frekwencja na meczach nie jest imponująca. Kibice powinni bardziej identyfikować się ze Śląskiem i liczniej zjawiać się na stadionie. Dziś na mecz ludzi przyciągnęła Wisła i fakt przyjaźni pomiędzy kibicami. Chcę powiedzieć, że mój zespół w czekających nas meczach będzie prezentował się tak jak w spotkaniu z Wisłą. Chciałbym, aby za tym poszła zwiększająca się na stadionie frekwencja.
- Uważam, że tak dobry zespół jak Wisła nie potrzebuje pomocy sędziego w takich meczach. Uważam, że arbiter w wielu sytuacjach podjął błędne decyzje. Po pierwszej połowie w bardzo kulturalny sposób rozmawiałem o tym z arbitrem, gdyby było inaczej, to pewnie zostałbym usunięty z ławki.