Wisła Kraków wygrała w Łodzi z ŁKS-em 1:0. Gola na wagę trzech cennych punktów zdobył Dariusz Dudka.
2007-11-03 17:55:22
Wymęczone zwycięstwo w Łodzi
Po wyrównanym meczu Wisła wygrała w Łodzi z ŁKS-em 1:0 i została mistrzem jesieni! Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w Dariusz Dudka.
Krakowianie mecz rozpoczęli bez Pawła Brożka, który w trakcie piątkowego treningu odniósł kontuzję i nie pojechał nawet z drużyną do Łodzi.
Mecz lepiej rozpoczęli łodzianie, którzy już w 9. minucie mieli stuprocentową sytuację, a nawet lepszą.. Piłkę ze środka pola otrzymał Klatt, minął Pawełka i zamiast strzelać do pustej bramki to zwlekał i piłkę spod jego nóg wybił Cleber. Dwie minuty później odpowiedzieli krakowianie. Po dośrodkowaniu z lewej strony w dobrej sytuacji znalazł się Kosowski, który oddał strzał głową, ale na posterunku był Bogusław Wyparło, który z największym trudem uchronił swój zespół od utraty bramki.
W 19. minucie w roli głównej znów wystąpił Marcin Klatt. Tym razem napastnik ŁKS-u chybił z 16 metrów. I to by było na tyle jeśli chodzi o sytuacje w pierwszej części gry. Pierwsze 45. minut to głównie walka w środku pola okraszona masą niedokładnych zagrań. Nic dziwnego, że trener Skorża był bardzo niezadowolony z postawy swojej drużyny w tej odsłonie meczu.
W drugiej połowie było już nieco lepiej. W 58. minucie próbę pokonania Wyparły podjął Sobolewski. Strzał pomocnika Wisły był jednak lekki i nie sprawił problemów bramkarzowi ŁKS-u. Trzy minuty później Arifović próbował zaskoczyć Pawełka, także tym razem to bramkarz okazał się górą.
W 72. minucie Wisła wreszcie dopięła swego. Po faulu na Pauliście rzut wolny wykonał Zieńczuk, po dośrodkowaniu pomocnika Wisły w polu karnym gospodarzy doszło do zamieszanie w efekcie którego piłka spadła pod nogi Dariusza Dudki. "Dudi" tylko dopełnił formalności kierując futbolówkę do pustej bramki.
Trzy minuty później powinno być 2:0. Piotr Brożek bez problemu ograł Tomasza Kłosa i wyłożył piłkę do Paulisty, Brazylijczyk nie przyłożył się jednak do strzału i uderzył niemal w środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był popularny Bodzio W. W 80. minucie Przybyszewski powalił w polu karnym Brożka, Wiśle należał się rzut karny, ale gwizdek sędziego Mikulskiego milczał.
W 88. minucie ŁKS bliski był wyrównania. Nieprzyjemny strzał oddał z 14 metrów Arifović, a Pawełek nie zdołał złapać mokrej od deszczu piłki. Na szczęście dobrze bramkarza Wisły zaasekurował Cleber, który wybił futbolówkę poza pole karne.
Wisła w Łodzi nie zagrała olśniewająco, to nie był zespół który widzieliśmy w meczu z Cracovią, czy Legią. Niemniej jednak krakowianie wywalczyli trzy punkty i przy porażce Korony Kielce w Grodzisku Wlkp. zostali mistrzami jesieni.