Jesienią Wisła nie dała Lechowi szans przy Reymonta i wygrała 4:2. W Poznaniu "Biała Gwiazda" także zdobyła komplet punktów i pokonała "Kolejorza" 2:1.
2008-03-15 20:31:48
Ważne zwycięstwo w Poznaniu!
[aktual. 21.04] Po dobrym meczu Wisła Kraków pokonała w Poznaniu Lecha 2:1 i zrobiła wielki krok do mistrzowskiego tytułu. Bramki na wagę trzech punktów strzelali Marek Zieńczuk i Paweł Brożek.
Wiślacy już w 8. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Piotr Brożek z lewego skrzydła wrzucił piłkę w pole karne, a strzał z woleja oddał Boguski. Tylko instynktowna interwencja nogami Kotorowskiego uratowała gospodarzy przed stratą bramki. Cztery minuty później nastąpiła chyba najbardziej kuriozalna sytuacja w tym meczu. Najpierw Rengifo dostał dobrą piłkę i stanął oko w oko z Pawełkiem. Bramkarz Wisły zdołał odbić strzał, ale do piłki dopadł Kikut i z czterech metrów zamiast do bramki, to trafił w słupek!
Ta niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła na lechitach. Wisła rozegrała ładną akcję, piłkę do skrzydła podał Paweł Brożek, do futbolówki dopadł Wojciech Łobodziński i ostro dośrodkował wzdłuż bramki. Akcję mocnym i celnym strzałem zamknął niezawodny w tym sezonie Marek Zieńczuk. Wisła prowadziła 1:0!
W 31. minucie, po dalekim wybiciu Mariusza Pawełka, piłka spadła pod nogi Pawła Brożka. "Brozio" wkrecił w ziemię Kucharskiego i oddał strzał w światło bramki. Dobrą interwencją popisał się jednak Krzysztof Kotorowski.
W 40. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania, a pomógł im w tym Piotr Brożek. Z rzutu wolnego strzelał w kierunki bramki Luis Henriquez, a piłkę głową podbił "Pietia", czym kompletnie zaskoczył Mariusza Pawełka. Piłka wylądowała w siatce i był remis, który utrzymał się do przerwy.
W 57. minucie Wojciech Łobodziński tak dośrodkował z prawej strony, że niemal zaskoczył Krzysztofa Kotorowskiego strzałem "za kołnierz". Sześć minut później Wisła powinna była wyjść na prowadzenie. Strzał Paulisty z sześciu w kapitalnym stylu obronił Kotorowski, a dobitkę Brazylijczyka zablokował Kucharski.
W 70. minucie kapitalnym dośrodkowaniem w pole karne popisał się Marek Zieńczuk, piłka spadła na nogę Pawła Brożka, który mocnym strzałem nie dał bramkarzowi Lecha najmniejszych szans!
Gospodarze kończyli ten mecz w osłabieniu, gdyż Rengifo obejrzał dwie żółte kartki. Najpierw za przepychankę z Arkadiuszem Głowackim, a tuż przed końcem meczu za próbę wymuszenia rzutu karnego.
To dla krakowian bardzo ważne zwycięstwo, które jest jednocześnie milowym krokiem w drodze po mistrzostwo Polski. Przed tygodniem Paweł Brożek mówił: - Jeśli wygramy w Poznaniu, to już nikt nas nie dogoni w tabeli. Wygląda na to, że krakowian w tym sezonie nikt już nie w tabeli nie dopadnie!