Wisła Kraków pokonała Ruch Chorzów 2:0 i pewnie zmierza po mistrzowski tytuł. "Biała Gwiazda" ma na swoim koncie już 64 punkty!
2008-04-05 22:22:17
Wisła pokonała Ruch
Po bramkach Pawła Brożka i Tomasa Jirsaka Wisła Kraków pokonała Ruch Chorzów 2:0. Tym samym krakowianie zrobili kolejny krok do mistrzostwskiego tytułu.
Już na początku meczu krakowianie mieli bardzo dobrą sytuację do zdobycia bramki. Piłkę rozegrali między sobą Jirsak, Zieńczuk i Paweł Brożek. Ten ostatni uderzył jednak obok bramki Mioduszewskiego. W 19. minucie bardzo dobrym dośrodkowaniem z rzutu rożnego popisał się Jirsak, a niecelnie głową uderzał Dudka.
Pięć minut później bliski zdobycia pięknej bramki był Rafał Boguski. Napastnik Wisły uderzył z 20 metrów, ale na drodze piłki zmierzającej w samo okienko bramki stanął Mioduszewski, który popisał się kapitalną interwencją. W 27. minucie pierwszą dobrą okazję mieli chorzowianie. Piłka trochę przypadkowo trafiła pod nogi Michała Pulkowskiego, który oddał strzał sprzed pola karnego wprost w Mariusza Pawełka.
W 29. minucie wiślacy mieli kapitalną okazję. Po uderzeniu Radosława Sobolewskiego piłkę wybił przed siebie Robert Mioduszewski, a dobijający futbolówkę Paweł Brożek trafił wprost w bramkarza gości. Trzy minuty później "Brozio" w pełni się zrehabilitował. Napastnik Wisły dostał podanie od Tomasa Jirsaka, ściął z piłką do środka i uderzył w prawy róg bramki gości. Mioduszewski był bezradny wobec precyzyjnego strzału najskuteczniejszego zawodnika Wisły Kraków.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. W 52. minucie chorzowianie wykonywali rzut rożny. Piłka po bardzo dobrym dośrodkowaniu Balaza spadła na nogę Grzegorza Barana, ale strzał obrońcy "Niebieskich" był słaby i Pawełek bez trudu złapał piłkę.
W 73. minucie spotkania piękną bramką na swoim koncie zapisał Tomas Jirsak. Czeski pomocnik przyjął piłkę na 22. metrze, przymierzył i posłał piłkę w samo okienko bramki Mioduszewskiego. Piękna bramka Jirsaka, który była podsumowaniem jego bardzo dobrego występu.
W końcówce krakowianie mieli jeszcze jedną dobra sytuację. Tuż przed gwizdkiem końcowym wpadł w pole karne Ruchu Matusiak, ale oddał strzał nad bramką. Kilka chwil później Hubert Siejewicz zakończył mecz.
Wisła wygrała po raz dwudziesty w tym sezonie i już chyba nikt nie wątpi w to, że przypieczętowanie mistrzostwa Polski jest już tylko kwestią czasu. Pytanie tylko kiedy to nastąpi. Najbardziej prawdopodobny scenariusz mówi o meczu derbowym z Cracovią lub wyjazdowej potyczce z Legią!