legia13052008.jpg


Wisła Kraków przegrała w finale Pucharu Polski z Legią Warszawa. Krakowianie ulegli wicemistrzom Polski po serii rzutów karnych. W regulaminowym czasie gry było bez bramek.
 
2008-05-13 19:50:27

Puchar Polski dla Legii

[aktual. 20:07] W finale Remes Pucharu Polski Legia Warszawa pokonała Wisłę Kraków w rzutach karnych 4:3. W regulaminowym czasie gry i dogrywce bramki nie padły.

Legia ma w tym roku kalendarzowym prawdziwy patent na Wisłę. Najpierw warszawianie stanęli "Białej Gwieździe" na drodze do finału Pucharu Ekstraklasy, eliminując ją z tych rozgrywek w połowie kwietnia. Niespełna dwa tygodnie później pokonali ją jako pierwsi i jedyni w lidze, zwyciężając na swoim terenie 2:1. Dziś odnieśli trzecie i zarazem najbardziej prestiżowe zwycięstwo. Po bezbramkowych 120 minutach, celniej strzelali w konkursie jedenastek i zdobyli po raz 13. w historii Puchar Polski.

Do spotkania z Legią Wisła przystąpiła osłabiona brakiem dwóch podstawowych piłkarzy. O ile absencja Dariusza Dudki była pewna już od dłuższego czasu, o tyle Paweł Brożek wypadł ze składu w ostatniej chwili. Na przedmeczowej rozgrzewce doznał urazu mięśni brzucha, który uniemożliwił mu występ w dzisiejszym meczu. Brożka zastąpił Radosław Matusiak, dla którego był to zapewne ostatni występ w barwach Wisły.

Pierwszą okazję wiślacy stworzyli sobie po dziesięciu minutach gry. Dynamicznie w pole karne wbiegł Mauro Cantoro i zdecydował się na potężny strzał w krótki róg. Piłka wylądowała tylko na bocznej siatce, a trzeba dodać, że Argentyńczyk lepiej by zrobił, gdyby zagrał na środek pola karnego do lepiej ustawionego kolegi.

Chwilę później znów w roli głównej wystąpił Cantoro, który - podobnie jak cała Wisła - w pierwszych minutach meczu czuł się bardzo pewnie. Piłka po jego uderzeniu z ponad 20 metrów minęła jednak bramkę Muchy.

W 25. minucie świetną okazję mieli legioniści. Do piłki zagrywanej po ziemi przez Grzelaka nie zdołał wprawdzie dojść Radović, skupiając się bardziej na teatralnym padzie w polu karnym, ale udało się to Chinyamie, który uderzył w długi róg - na szczęście wprost w asekurującego Pawełka Głowackiego.

Na drugą połowę Wisła wyszła bez Radosława Matusiaka, którego zmienił Jean Paulista. To właśnie "Jasiek" miał udział w pierwszej akcji ofensywnej Wisły po zmianie stron. Po jego podaniu piłkę w pole karne wrzucił Łobodziński, ale spóźniony Boguski nie zdołał wpakować jej do pustej już praktycznie bramki.

Legia odpowiedziała niemal natychmiast. Z bliskiej odległości głową strzelał Chinyama, ale Pawełek kapitalnie odbił piłkę przed siebie.

Około 76. minuty spotkanie zostało przerwane na około 10 minut. Kibice Legii rzucili w kierunku sektora wiślaków race i mieli najwyraźniej ochotę na wszczęcie większej zadymy. Niewiele brakowało, aby spotkanie nie zostało dokończone. Zniszczeniu uległ też prawdopodobnie mercedes klasy C, który był nagrodą dla MVP spotkania. Ostatecznie zamieszki zostały jednak przerwane i mecz mógł w spokoju toczyć się dalej.

W regulaminowym czasie gry nic jednak ciekawego się już nie wydarzyło i o końcowym rezultacie zadecydować miała dogrywka. W 98. minucie dobrej okazji nie wykorzystał Paulista, który w dogodnej sytuacji źle trafił w piłkę głową i uderzył bardzo niecelnie. W odpowiedzi ze swojej szansy nie skorzystał Vuković, który również strzałem głową nie potrafił pokonać Pawełka.

Druga połowa dogrywki upłynęła już nie pod znakiem walki o zdobycie zwycięskiej bramki, ale zachowawczej gry i brutalnych fauli. W efekcie zwycięzcę rywalizacji wyłonić musiały rzuty karne.

A te lepiej wykonywali warszawianie. Wisła rozpoczęła dobrze, bo Muchę pokonali Głowacki, Zieńczuk i Cleber. Na te trafienia Legia odpowiedziała celnymi strzałami Szali, Rogera i Smolińskiego. Pierwszy pomylił się Jean Paulista, który uderzył słabo i Mucha bez problem złapał piłkę. Chwilę później przestrzelił Vuković, który trafił w poprzeczkę. Ostatnia seria to świetna parada słowackiego bramkarza Legii po strzale Baszczyńśkiego i pewne uderzenie Wawrzyniaka.

Wisła nie zdobyła zatem w tym sezonie ani potrójnej, ani podwójnej korony. Za każdym razem na przeszkodzie stanęła "Białej Gwieździe" Legia. W tych najważniejszych rozgrywkach, czyli lidze, to warszawianie musieli jednak uznać wyższość krakowian, do których stracili na finiszu aż czternaście oczek.

autor: mb


SKOMENTUJ
 
Poprzedni mecz
Śląsk Wrocław
Wisła Kraków
vs
Śląsk Wrocław
0-4
03/09 20:30
Następny mecz
GKS Piast Gliwice
Piast Gliwice
vs
Wisła Kraków
1-0
06/09 12:00
Tabela ligowa
 
1. 
Wisła Kraków
4
10
2. 
Arka Gdynia
4
10
3. 
Legia Warszawa
4
7
4. 
Polonia Warszawa
4
7
5. 
Odra Wodzisław
4
7
6. 
Ruch Chorzów
4
7
7. 
Lech Poznań
4
6
8. 
Śląsk Wrocław
4
5
9. 
Polonia Bytom
4
4
10. 
Łódzki KS
4
4
11. 
Piast Gliwice
4
4
12. 
Lechia Gdańsk
4
4
13. 
GKS Bełchatów
4
4
14. 
Cracovia
4
4
15. 
Jagiellonia
4
4
16. 
Górnik Zabrze
4
1
 
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!